10 polskich wynalazków samolot Skorpion

10 niesamowitych polskich wynalazków i próba analizy dlaczego upadły.

Polska wynalazczość ma długą historię i to nie tylko za czasów PRL i dwudziestolecie międzywojennego, lecz i we wcześniejszych okresach. W dziedzinie elektroniki i komputerów przypomnimy chociaż sylwetkę polskiego wynalazcy, inżyniera Jacka Karpińskiego, którego porównywano swego czasu z założycielem Apple Steve Jobsem. Nie każdy o tym pamięta, lecz Polska w latach 70 i 80 XX wieku była eksporterem elektroniki, wysyłaliśmy komputery produkcji wrocławskiej fabryki Elwro na przykład do Chin! Z kolei Jacek Karpiński był wielokrotnie namawiany do sprzedania swoich patentów za granicę, choćby do Anglii, gdzie zapewne osiągnąłby w produkcji komputerów światowy sukces, porównywalny z Microsoftem, jednak nie chciał pozbawiać Polski naszej myśli technicznej jako patriota.

Czytaj też: CMS dla startupu

Kolejna dziedzina polskiej myśli technicznej, która przychodzi na myśl, to chemia. Tu również mamy sporo światowych wynalazków, jak choćby głośny swego czasu grafen. W dziedzinie kompozytów węgla mamy swoje osiągnięcia.  Ostatnio uwagę mediów, na przykład na kanale Zero, przykuł spór naukowca Olgi Malinkiewicz z firmą finansującą jej badania, w którego to sporu tle występują elastyczne perowskity, przełomowe materiały, które pozwalałyby produkować energię elektryczną ze Słońca w przystępnej cenie.

Dzisiaj jednak nie chciałbym się ograniczać do wyliczania osiągnięć technicznych Polaków na arenie międzynarodowej. Lepiej będzie skoncentrować uwagę czytelnika na 10 niesamowitych polskich wynalazkach, które mogły stać się przełomem na skalę światową, a jednak finalnie upadły. Dlaczego tak się stało? Warto przeanalizować pokrótce każdy przypadek z tych dziesięciu, ponadto by każdy mógł wyciągnąć własne wnioski – do zastosowania w swoim projekcie startup. Drugi cel tego zestawienia 10 polskich wynalazków – to pokazanie, jak wiele polscy naukowcy i wynalazcy mieli i wciąż mają do zaoferowania światowej gospodarce.

Numer 10: Polski samolot szturmowy Skorpion.

W czasach przełomowych dla polskiego gospodarki, czyli pod koniec lat 80 XX wieku , co będzie miało dla finalnej fazy projektu kluczowe znaczenie, zespół polskich Inżynierów pod kierunkiem Andrzeja Frydrychewicza zaprojektował polski samolot szturmowy w technologii Stealth (która to technologia dopiero raczkowała, po swoim pierwszym zastosowaniu w amerykańskim samolocie F-117).

Wyobraźmy sobie samolot szturmowy, który wyposażono w dwa działka pokładowe Gatling, 4000 kg bomb i rakiet i który potrafi wykonać zwrot o 180 stopni w zaledwie 5 sekund – a przy tym pozostaje praktycznie niewidoczny dla radarów przeciwnika. To wygląda jak marzenie albo amerykański lub rosyjski projekt wojskowy wart miliardy. Taki ambitny projekt powstał w Polsce, w zakładach PZL Warszawa Okęcie po koniec lat 80-tych.  

Mowa o PZL-230 Skorpion. Nie będę wdawał się w techniczne szczegóły na temat pochodzenia takiego projektu małego samolotu szturmowego. Najkrócej mówiąc: był to wynik doświadczeń amerykańskich z wojny w Wietnamie i radzieckich z Afganistanu, gdzie obydwie wspomniane armie „przekonały się” (na własnej skórze) o fatalnym braku własnego samolotu wsparcia piechoty walczącej w trudnym terenie i nieprzydatności klasycznych odrzutowców.  Efektem było powstanie projektu Radzieckiego SU-25, potężnie opancerzonego, odpornego na trafienia szturmowca oraz jego amerykańskiego odpowiednika w postaci wielotonowego równie pancernego i kosztownego Fairchild A-10 Thunderbolt.

Brytyjsko polska koncepcja, polski projekt

Polski projekt był zaskakującym przeciwieństwem tych „latających czołgów”.

– po pierwsze: lekki i zwrotny,

– po drugie: o wiele tańszy,

– po trzecie: bardzo dobrze wyposażony. bo dzięki niskiej masie własnej i dwusilnikowemu napędowi Skorpion mógł był udźwignąć bardzo dużo uzbrojenia.

Inspiracją na polskiego zespołu Inżynierów stał się brytyjski projekt o nazwie SABA, czyli Small Battlefield Aircraft, który mógłby lądować i startować na zwykłej łące – zamiast bazować na wrażliwych na zniszczenie przez wroga płytach betonowych lotnisk wojskowych.

Potrzebując jedynie 200 m na start, Skorpion mógł – w pierwotnej wersji z napędem 2 silnikami turbośmigłowymi – latać z prędkością minimalną 108 km/h  Prawie jak helikopter!

Futurystyczny projekt polskiego samolotu

Projekt PZL 230 miał tak futurystyczny kształt i charakter, że gdy 23 grudnia 1992 roku zaprezentowano makietę w skali 1:1 przedstawicielom Wojska Polskiego i polskiego rządu mało kto był w stanie uwierzyć, że jest to Polska konstrukcja!

Dlaczego jednak projekt Skorpion, chociaż zwrócił zainteresowanie za granicą gdzie znalazłby nabywców choćby w Hiszpanii czy Izraelu, umarł?  Czy zawiodło finansowanie? Czy też trafił na niewłaściwy moment w polskiej polityce?

Nowe technologie lotnicze

Zanim przejdziemy do fatalnego zakończenia projektu, wspomnimy chociaż, jakie nowinki technologiczne miał nosić na pokładzie nasz polski samolot szturmowy. Oprócz wspomnianego już charakteru samolotu niewidocznego dla radaru (Stealh), który był ubocznym efektem niezwykle małej formy kadłuba oraz kształtu centropłatu i całego usterzenia, należałoby wspomnieć: fotel katapultowany klasy 00 pozwalający na ewakuację z samolotu w każdych warunkach,  zintegrowany system nawigacyjny celowniczy łączący stacje radiową, system obrazowania w podczerwieni FLIR, dalmierz laserowy, nawigacje satelitarną GPS oraz system mikrofalowy MLS do lądowania dla zerowej widoczności.

Dodajmy kosmicznie wówczas nowoczesny system celowania Fly-By-Wire.

Więcej do czytania w kategorii Nowe technologie na Factoriastartup

Pomimo jednak pozytywnej oceny uzyskanej przez projekt Skorpion – ze strony niezależnej komisji powołanej przez ministra obrony, która oceniła, iż przy stabilnym finansowaniu i kontynuacji współpracy międzynarodowej Polska jest w stanie zaprojektować i wyprodukować własnymi siłami nowoczesny samolot szturmowy – wyrok na projekt miał zapaść już wkrótce.
Prezydent Lech Wałęsa niedługo potem rozwiązał parlament, zaś, po wygranych przez lewicę wyborach parlamentarnych, nowo powołany rząd Waldemara Pawlaka nie miał za bardzo ochoty kontynuować nowoczesnych polskich projektów zbrojeniowych. W czerwcu 1994 roku generał Henryk Mika z Departamentu zamówień wojskowych MON ogłosił oficjalnie zakończenie projektu Skorpion.

Po co nam wynalazki skoro można kupić?

Uzasadnienie zakończenia finansowania było bardzo krótkie – gdyż generalicja oświadczyła, iż nie ma sensu zaczynać nowego polskiego projektu zbrojeniowego od zera, gdy istniejące zagraniczne samoloty można za część potrzebnej kwoty zaadaptować do naszych potrzeb.

Cóż dodać? Historia kołem się toczy, a gdyby każdy wynalazca tak myślał, nic nowego nie powstało by na świecie i żylibyśmy przy ogniskach w jaskini. To raz, a dwa: szanse eksportowe projektu zostały ukręcone w zarodku.

Tu akurat opisano przeciwną sytuację – wielki sukces technologiczny Polski międzywojennej, opisany na stronie Tłumacza technicznego: Budowa kolejki na Kasprowy- 90 lecie Warto przeczytać!