polskie perowskity i ich wynalazca dr Olga Malinkiewicz

Polskie perowskity, zmarnowana szansa?

Jeszcze niedawno, w roku 2019, pismo elektronikab2b.pl pisało na stronie:

„Firma Skanska rozpoczęła w Warszawie testy panelu perowskitowego dostarczonego przez spółkę Saule Technologies, mające na celu opracowanie najlepszych metod integracji takich paneli z fasadą budynku. Umieszczony na biurowcu Spark panel testowy ma rozmiary 1,3 na 0,9 m i składa się z 52 modułów fotowoltaicznych. Według planów współpracujących firm, produkt wykorzystywany w ramach fotowoltaiki zintegrowanej z budynkami, który ma służyć obniżeniu kosztów zużywanej przez nie energii, będzie gotowy do komercjalizacji w 2021 roku”

W tym czasie plany były bardzo ambitne, gdyż spółka Saul Technologies zamierzała pod koniec 2019 roku rozpocząć produkcję w zakładzie pilotażowym dużych modułów perowskitowych, które można by integrować z pakietami szybowymi w warszawskich biurowcach.

Minęło parę lat, a media obiegły alarmistyczne doniesienia na temat konfliktu na linii naukowiec-inwestor zagrażającego całemu projektowi. Najsłynniejszy program na ten temat mogliśmy zobaczyć na kanale Zero. Program „Godzina Zero #150” z dnia 27 listopada 2025 r  – na temat sporu z firmą Columbus Energy – z udziałem polskiej wynalazczyni dr Olgi Malinkiewicz, bo wrocławska pani naukowiec jest głównym bohaterem sprawy – podbił Internet zyskując setki tysięcy wyświetleń.  O poziomie zainteresowania zarówno sporem, osobą polskiej badaczki, jak i nową technologią fotowoltaiczną, świadczy ilość wyświetleń programu Stanowskiego – 1 082 862 osób obejrzało „Godzinę Zero #150” do kwietnia 2026r, czyli w ciągu 5 miesięcy!

Numer dziewięć na liście niezrealizowanych wynalazków

Do naszej listy TOP 10 polskich utopionych wynalazków dopisujemy ten. Choć nie do końca jest niezrealizowany, to inwestorzy dopisali fatalny koniec tej historii. Jak na razie. Ale od początku.

Pisaliśmy o polski samolocie szturmowym PZL Skorpion, który opuścił deski projektowe zespołu inżynierów i naukowców na warszawskim Okęciu na przełomie lat 80 i 90-tych tylko po to, aby, pomimo zainteresowania odpowiednich kręgów przemysłowych i zapotrzebowania na tego typu nowatorskie i wizjonerskie wynalazki, także za granicą, zniknąć w niebycie skreślony jedną generalską decyzją. Czytaj – 10 polskich wynalazków PZL Skorpion

Zacznijmy od tego, czym są perowskity i na czym polegał przełomowy charakter wynalazku Olgi Malinkiewicz.

Tytanian wapnia (CaTiO3) to nieorganiczny związek chemiczny, minerał o strukturze perowskitu, znany ze swojej trwałości i właściwości dielektrycznych. Występuje w postaci rombowej (Pnma) lub kubicznej (Pm3m). Jest szeroko stosowany w ceramice, fotokatalizie oraz jako materiał bazowy w elektronice i do ogniw słonecznych.

I o to ostanie zastosowanie jest cała burza. Zielona energia, darmowy prąd ze Słońca prosto z ogniwa w postaci folii naklejonej np. na szyby.

Czy Olga Malinkiewicz wynalazła perowskit?

Otóż nie, badacze interesowali się tym minerałem od czasu jego odkrycia przez niemieckiego mineraloga Gustawa Rosego, który to w czasie ekspedycji badawczej na Ural odkrył ów minerał w formie naturalnej, nazywając go na cześć Lwa Perowskiego imieniem (w zasadzie nazwiskiem) tego rosyjskiego badacza i arystokraty. Ponieważ tytanian wapnia jest rzadkim minerałem, stosuje się materiały syntetyzowane odpowiadające strukturalnie – co opisano powyżej  – na przykład halogenki metali. Niestety, stosowane są też związki ołowiu – w popularnym materiale MAPbI3 (Pb w tym skrócie to ołów). Drugi przełom nastąpił w 2009 roku, gdy Japończycy Akihiro Kojima i Tsutomu Miyasaki odkryli możliwość użycia perowskitów jako warstwy absorbującej światło w fotowoltaice. Od amerykańskiego MIT przez brytyjskie Oxford Photovoltaics, prace chińskich i japońskich naukowców,  po saudyjskie laboratorium – trwał i dalej trwa wyścig naukowców w opracowaniu procesu osadzania minerału niewymagającego wysokich temperatur, a zarazem z możliwością użycia elastycznego podłoża w miejsce krzemowych paneli.

Problemy z perowskitami

Problemów sporo do rozwiązania: od elektrod – drogich, ze złota i srebra, przez wspomnianą toksyczność perowskitów ołowiowych (ołów z nich jest bardziej wchłaniany przez rośliny niż z tlenków ołowiu), powtarzalność druku czy trwałość. Trwałość ogniwa cienkowarstwowego na poziomie 10000h to nic w porównaniu z oczekiwaną długością życia tradycyjnych ogniw – ponad 25 lat. Wydajność – jej wzrost – ciągle jest mała, na poziomie 17,9 % (Panasonic) i 16 % (Toshiba).

Wynalazek dr Olgi Malinkiewicz

Nowatorstwo prac wrocławskiej pani naukowiec, jako wynik prowadzonych przez nią badań, pierwotnie na Uniwersytecie w Walencji, polegało na niskotemperaturowej krystalizacji minerału przy użyciu odpowiednich rozpuszczalników, prekursorów w kontrolowanych warunkach krystalizacji.

W 2014 roku dr Malinkiewicz doszła do metody druku perowskitów, czyli zamiast metodą termiczną uzyskiwała je metodą chemiczną. Jak się łatwo domyśleć, druk perowskitów otworzył nowe horyzonty przez fotowoltaiką na świecie – zadrukowanie panelu na folii, polimerach, materiałach elastycznych!

Wyścig naukowców do perowskitów

Jak to w dziejach wynalazków bywa, polska naukowiec nie jest jedyną osobą pracująca nad przełomową technologią, wiemy na przykład, że radio wynaleziono w dwóch krajach równolegle, podobnie jest w tym przypadku. Konsorcjum Solliance to inna firma rozwijająca nowatorską technologię wraz z Nano-C, Solartek, DyeSol i Panasonic. Perowskity badano od dawna na świecie. Warto mieć własny polski udział, raz, ze względu na brak konieczności uiszczania opłat za licencję zagraniczną, a dwa, z powodu potencjalnych zysków z dalszej sprzedaży gotowych paneli perowskitowych na świecie. Posypały się nagrody.

Polskie perowskity – światowe nagrody

Marzec 2014 roku: Doktor Malinkiewicz  otrzymała główną nagrodę w prestiżowym konkursie naukowym Photonics21 z rąk wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej. Pojawiła się na okładkach pism naukowych i popularnych (przy okazji – to nie tylko mądra lecz piękna osoba). W 2015 roku Olga Malinkiewicz otrzymała jako pierwsza Polka tytuł „Innovator of the Year” w konkursie „Innovators Under 35” organizowanym przez „MIT Technology Review” . Założona  we Wrocławiu z 2 wspólnikami spółka Saule Technologies wygrała tytuł Startup Roku.   Z kolei marzec 2020 przyniósł wyróżnienie Amerykańskiego Towarzystwa Chemicznego. Uruchomiono produkcję, a w 2023 spółka uzyskała dla nowatorskiego produktu świadectwo TÜV Rheinland dla elastycznych modułów perowskitowych. Jeszcze w 2024 roku, gdy czarne chmury zaczęły nadciągać nad firmę –  European Inventor Award przyznaje podwójną nagrodę polskiej wynalazczyni  – jedna – od publiczności za wizjonerski pomysł i technologię, która może zmienić świat, druga – od Europejskiego Urzędu Patentowego.  

Co jest nie tak z polskimi perowskitami?

Jest listopad 2025. Sąd we Wrocławiu orzekł, że odwołana z zarządu spółki Saule Technologies Olga Malinkiewicz ma zwrócić pół miliarda złotych inwestorom.  Co się stało z wielkim sukcesem naukowym?

Dalszy rozwój produkcji w latach 2020-tych był mocno kapitałochłonny. Firma Saule Technologies pozyskała na rozwój ogromne środki, w tym granty unijne (22 mln PLN) oraz od NCBR (25 mln PLN). Prócz tego pojawiły się na horyzoncie środki Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na tzw. skalowanie produkcji, czyli przejście z laboratorium i małoseryjnej produkcji do wielkoseryjnej.

Money, money, money

Ten rządowy kredyt prawdopodobnie finansowo położył spółkę, bo wymagał wkładu własnego w wysokości 40 mln zł, którego spółka nie posiadała. Tu pojawia się inny gracz na rynku fotowoltaiki, znana w Polsce na rynku paneli przydomowych firma Columbus Energy, która zainwestowała 10 mln euro w polskie perowskity dr Malinkiewicz. Wydaje się, że było to zagranie fair, bo kwotowo 10 milionów euro to brakująca kwota wkładu własnego do pieniędzy z Funduszu NFOŚIGW. Jednak tak się nie stało, kredytu nie uruchomiono. Zgodnie z relacją dr Malinkiewicz: nowy inwestor zachowywał się jak inwestor projektowy, działał wybiórczo, środki pojawiały się nieregularnie. Saul Technologies zadłużyło się u własnego udziałowca!  Jak podaje portal Perspektywy.org :” Umowę podpisano w pośpiechu, a warunki tego finansowania okazały się skrajnie restrykcyjne i – jak podkreślają eksperci – stanowiły niemal podręcznikowy przykład mechanizmu „loan to own” (pożyczka w celu przejęcia)”. Wrocławska naukowiec została nakłoniona do zabezpieczenia pieniędzy wszystkim, co miała łącznie z prawami do wynalazku.

Dalsze warunki ze strony inwestora:

– Opcja na objęcie blisko 18,6% akcji spółki, (warranty).

– Prawo weta w radzie nadzorczej.

– Wymóg, by dotychczasowi kluczowi akcjonariusze (w tym dr Malinkiewicz) głosowali na walnych zgromadzeniach zgodnie z wolą udziałowców większościowych/

– Dzień przed podpisaniem dopisano klauzulę, że zabezpieczeniem pożyczki ma być również prywatny majątek badaczki.

Naukowiec kontra inwestor – czy była to uczciwa gra?

Wkrótce po tym, gdy w maju 2025 badaczka złożyła zawiadomienie do prokuratury o działanie nowego inwestora na szkodę Saule Technology, została odwołana z zarządu swojej firmy, pod zarzutem „niegospodarności”.  Czy inwestorzy celowo działali w ten sposób czy też nie rozumieli specyfiki przejścia do Gotowości Technologicznej (TRL) na poziomie produkcji masowej ? Nie wiemy.

Gotowość Technologiczna  – czy perowskity ją osiągnęły?

Spór o TRL (Technology Readiness Level – Poziomy Gotowości Technologicznej) dotyczy głównie subiektywności ich oceny, trudności w zastosowaniu jednolitej skali do różnych branż oraz ryzyka nadmiernej biurokratyzacji procesów innowacyjnych. Mimo że TRL jest standardem w ocenie dojrzałości technologicznej (od koncepcji TRL 1 do wdrożenia TRL 9), narosło wokół niego wiele kontrowersji, zwłaszcza w kontekście finansowania B+R

Główne punkty sporne i krytyka metodologii TRL:

  • Subiektywność i interpretacja: Definicje poszczególnych poziomów (szczególnie TRL 4-6) bywają interpretowane rozbieżnie przez wnioskodawców i oceniających projekty. To, co dla jednego innowatora jest „środowiskiem zbliżonym do rzeczywistego” (TRL 5/6), dla eksperta oceniającego może być wciąż warunkami laboratoryjnymi (TRL 4).
  • „Dolina Śmierci” (Valley of Death): Przejście z poziomu laboratoryjnego (TRL 4) do demonstracji (TRL 6-7) jest najtrudniejszym etapem, często nazywanym doliną śmierci. Krytycy wskazują, że sztywne trzymanie się TRL nie rozwiązuje problemów finansowych i technicznych na tym etapie.
  • Nieadekwatność dla oprogramowania/usług: Skala TRL została opracowana przez NASA na potrzeby inżynierii kosmicznej (sprzęt/hardware). Próby jej stosowania do oprogramowania, usług cyfrowych czy innowacji społecznych są często sztuczne i nie oddają faktycznego zaawansowania.
  • Pomijanie kwestii rynkowych (BRL): TRL mierzy gotowość technologiczną, ale nie biznesową. Projekt może osiągnąć TRL 9 (działa technicznie), a mimo to nie odnieść sukcesu rynkowego. Dlatego postuluje się stosowanie równoległe BRL (Business Readiness Levels).
  • Biurokratyzacja: Wymóg sztywnego określania poziomu TRL we wnioskach o dofinansowanie (np. Horyzont 2020/Europa) bywa postrzegany jako utrudnienie dla przełomowych innowacji, które nie wpisują się w liniowy model rozwoju. W tym wypadku chodziło o fundusze krajowe.

Czy temat polskich perowskitów został w ten sposób wyczerpany? Czy osiągnęliśmy koniec?
Na pewno nie, upraszczając zagadnienia technologii chemii fizycznej, próbowaliśmy nakreślić jedno zagadnienie ekonomiczne – problemy na styku naukowiec-inwestor, wynikające z niezrozumienia i niejasności sytuacji prawnej. Czy można w naszym kraju wspomóc wynalazczość? Na pewno, warto byłoby uregulować sytuacje w których staje wynalazca szukający finansowania oraz inwestor szukający zysków z innowacji.  Analiza przypadku dr Olgi Malinkiewicz i Columbus Energy na pewno pomaga w kolejnych sytuacjach tego typu.

Źródła artykułu:

Elektronika B2b Polskie ogniwa perowskitowe na biurowcu skanska w warszawie

Godzina Zero z dr Olgą Malinkiewicz  – https://www.youtube.com/watch?v=PXEUCoQ8aes

Perspektywy org – Olga Malinkiewicz i perowskity – jak naukowy przełom zmienił się w biznesowy koszmar

Konferencja Polskiego Towarzystwa Węglowego w Jaszowcu