Kiedy już utworzymy naszą pierwszą stronę internetową startupu, staniemy przed kolejnym zagadnieniem biznesowym. Jak znaleźć klientów dla naszego startupu? Oprócz tradycyjnych dróg szukania partnerów, inwestorów i potencjalnych nabywców (o czym pisano wielokrotnie, my poruszaliśmy temat szukania klienta …), kanał internetowy wydaje się być bardzo atrakcyjny dla szukania klientów dla naszego pomysłu. Jak to zrobić, żeby nasza strona internetowa startupu była widoczna w wyszukiwarce internetowej? Żeby pojawiała się w wynikach wyszukiwania? Wyżej niż ewentualna konkurencja na rynku?
Szukanie inwestora – poczytaj tutaj: Investor pitching – prezentacja startupu
Być może zetknęliśmy się już z takim pojęciem jak SEO. SEO dla strony internetowej startupu -czy warto samemu pozycjonować stronę startupu?
SEO dla strony internetowej startupu?
Zanim podejmiemy decyzję, aby zlecić pozycjonowanie naszej strony specjalistom z branży SEO, warto poznać kilka podstawowych zasad dla strony internetowej startupu. Mamy już własny CMS strony na serwerze. Jeśli jest to WordPress, to pół biedy. Dlatego, że posiada on wbudowane mechanizmy optymalizacji pod kątem wyszukiwarek (a zwłaszcza pod Google). Łatwo w Wordpresie wyklikać poszczególne elementy, dodać treść , ilustrację, opisy, tagi, słowa kluczowe. Do tego jeszcze dochodzą specjalistyczne pluginy SEO (Yoast, AISEO, RankMath) – posiadające skuteczne wersje darmowe!
Darmowe pluginy poprawiające widoczność w wyszukiwarce dla WordPress:
Warto przeczytać ten odcinek bazy wiedzy o stronie startupu i podjąć następnie decyzję – może na razie sami będziemy dbać o widoczność strony internetowej startupu w wyszukiwarce? Kto lepiej zna tematykę naszego startupu, niż my sami, więc my najpewniej napiszemy najlepsze teksty.
Należy jednak najpierw poznać zasady SEO pisania treści i ustawienia naszej strony startupu pod kątem jej widoczności w wyszukiwarce.
WordPress na stronę internetową startupu?
Zanim odpowiemy sobie na pytanie: „Jak ustawić podstawowe parametry optymalizacji strony internetowej startupu” czyli „SEO dla WordPressa”, kilka punktów z zakresu wiedzy na temat pozycjonowania w 2025 roku dla zupełnie początkujących.
Dlaczego podałem 2025 rok w kontekście SEO? Ponieważ przez ostatnie 5 czy 10 lat pozycjonowanie i optymalizacja stron ogromnie się zmieniła. Nie chciałbym powiedzieć – stała się dużo trudniejsza, ale tak to wygląda.
Punkt pierwszy – treści strony czyli tak zwany content. Nie znoszę tego słowa, gdyż jest to po prostu treść strony albo zawartość i kropka. Język polski jest przebogaty, o czym wielu specjalistów SEO zapomina, bo po angielsku to brzmi tak fajnie i fachowo (profi).
Przy okazji: Content, target, kastomizacja – te wszystkie potworne neologizmy należałoby usunąć z języka polskiego i to natychmiast! „Ekskluzywny wywiad” to po prostu wywiad na wyłączność! Język polski umiera na naszych oczach.
O tworzeniu treści po polsku i spolszczeniach pisał autor na Blogu tłumacza technicznego
Wracając do tematu, czyli do treści naszych stron internetowych startupu. W 2025 roku zasady tworzenia treści są takie, że nie wystarczy napisać sto słów albo 1500 znaków i kropka (jak drzewiej bywało). Obecnie treść pojedynczej podstrony internetowej musi obejmować co najmniej 5 000 znaków (za minimum uznaje się 300 słów) i być okraszona odpowiednią grafiką czy ilustracją.
Punkt drugi – należy poprawnie stosować nagłówki HTML. Czym są one nagłówki stron dla SEO? Są jak słowa klucze naprowadzające wyszukiwarki na treść naszej strony. Jest to hierarchia nagłówków od poziomu pierwszego czyli H1, który to nagłówek powinien pojawiać się tylko raz dla danej strony kropka podwójny nagłówek H1 jest już błędem.
Nagłówek H1 – jak go używać ?
A zdarza się że w niektórych CMS-ach brak domyślnego ustawienia zgodnego ze standardem W3C, albo nagłówkiem strony jest H2! Na szczęście, WordPress ma to wszystko dobrze rozwiązane i H1 stanowi podstawowy i najważniejszy nagłówek, który powinien być rozumiany jako najważniejsze hasło – klucz treści danej strony. (Drugim równie ważnym elementem jest tytuł strony czy to co określa się w HTML jako TITLE. Tego też warto dopilnować aby każdy TITLE był unikalny i powiązany z tematyką podstrony)
Wracając do nagłówków strony: w hierarchii jak można się domyśleć, kolejno po H1 mamy nagłówki H2 i H3, w których również umieszczamy słowa i sformułowania istotne znaczeniowo dla danej strony, a potem już, nieco poboczne, nagłówki H4 i H5. (pisownia w dzisiejszych czasach z dużej czy małej litery nie ma znaczenia, na początku kodowało się HTML dużymi, zaś obecnie małymi literami)
Warto pamiętać, że wszystkie nagłówki oprócz H1 mogą się powtarzać na stronie, zgodnie z hierarchicznym porządkiem kolejności i ważności danych sformułowań.
To wszystko, co tutaj robimy, nazywa się optymalizacją strony internetowej i jest niezwykle ważne dla jej pozycji i widoczności w wyszukiwarce (czyli pozycji strony na tle konkurencji). Ta klasyczna część SEO, optymalizacja treści strony, za którą w 100% odpowiada autor – twórca witryny, jest kluczowa i co najmniej równie ważna, jaka pozyskiwanie linków do strony, czy jakieś działania promocyjne typu artykuły sponsorowane. Ale o tym za chwilę.
Podsumowując to co do tej pory powiedzieliśmy: pilnujemy aby każda strona miała własne niepowtarzalne długie treści oraz unikalne słowo kluczowe, które ma się pojawić w nagłówkach i tytule strony, a także w atrybucie ALT obrazków (zdjęcia) na stronie.
Co to jest ALT obrazka? Tu jest to objaśnione na stronie konsorcjum W3C
Dalej – dopilnowujemy, aby każda strona, aby była widoczna przed konkurencją, miała więcej treści, niż parę zdań czy pięć linijek tekstu. Niestety, obecnie Google wyraźnie faworyzuje teksty długaśne, tasiemcowe a niekoniecznie mądre… Inaczej mówiąc: artykuły ze stron amerykańskich – nieprawdopodobnie rozbudowane i pełne wodolejstwa – z których śmialiśmy się parę lat temu, zawitały do Polski i stały się dla Google standardem, a dla Chatbotów AI najważniejszym źródłem dokształcania się sztucznej inteligencji. Ale o tym napiszemy przy innej okazji.
Punkt trzeci na temat treści strony internetowej: każda postronna musi mieć obrazek. Tak to wymyślił sobie Google i wszyscy obecnie musimy tańczyć, jak nam zagrają.
Jak pozyskać linki do strony internetowej startupu?
Teraz pomówimy o tych legendarnych łączach hipertekstowych prowadzących do naszej strony, czyli backlinkach oraz o słynnych stronach-zapleczach. To nieco bardziej ciemna i tajemnicza część pozycjonowania, gdzie legendarne backlinki mogły uczynić cuda, w jeden dzień windując nam stronę na sam szczyt wyników Google. 10 lub 15 lat temu, kiedy istniał jeszcze Page Rank jako święty Graal pozycjonowania, ilość linków prowadzących do naszej strony miała kluczowe znaczenie i takie cuda się zdarzały. Po aktualizacjach algorytmu, kolejno, Panda (2011, zwalczanie stron o niskiej jakości a zwłaszcza duplicate content) i Pingwin (2012-2014, zwalczanie Black Hat SEO) sporo się w pozycjonowaniu stron pozmieniało. Poprzednio sprzedawano pakiety linków zapleczowych, istniały Systemy Wymiany Linków, tak zwane SWL-e, chodziły precle ( jest to spolszczenie amerykańskiej nazwy Presell Page) jako alternatywa dla jeszcze prymitywniejszych farm linków (połączonych ze sobą zbiorów linków). A jak wygląda dzisiaj rzecz z backlinkami?
Zacznijmy od pierwszego pytania, które nasuwa się, gdy szukamy mocnych linków do strony startupu: Czy w 2025 warto dodać stronę do katalogu stron? Czy katalog stron spowoduje że będziemy bardziej widoczni?
Odpowiedź jest, niestety, w 99% negatywna. Wystarczy spojrzeć na dwie proste dane i skorelować je ze sobą. Katalogi stron internetowych, tak onegdaj niezwykle popularne, obok forów, przeważnie podają ilość stron w katalogu, zachęcając w ten sposób do wydania tych 5 złotych i dodania twojej strony startupu. Tę liczbę Wystarczy porównać z ilością stron zindeksowanych przez Google.
Co to znaczy indeksacja przez Google?
Robot Google, który odpowiada za zbieranie stron do tak zwanego indeksu Google, przeprowadza tą operację w kilku etapach. Indeksowanie strony, czyli trwały zapis strony w bazie dane Google, jest ostatnim finalnym etapem oceny strony, gdy algorytm Google uzna, że strona jest warta zainteresowania i indeksuje ją. (spadek jakości stron może też prowadzić do wyindeksowania, nic nie jest na zawsze i za darmo)
Jak sprawdzić czy moja strona znajduje się w indeksie Google?
Wystarczy wpisać w pasku przeglądarki adres mojej strony, poprzedzając go słowem site: (site i dwukropek) bez odstępu między dalszymi słowami. Jest to jedna z ostatnich komend google, która jeszcze działa w 2025.
Wracając do tego, czy warto dopisywać się do katalogów stron w 2025 roku. Katalog stron podaje, dajmy na to, 1100 stron w katalogu, podczas gdy indeks Google wyraźnie pokazuje przykładowo 14 stron wyników, co mnożąc przez 10 wyników na stronie, daje 140 wyników ogółem. Czyli z tego katalogu w indeksie Google (w tak zwanym SERP) jest tylko 140 firm / portali / biznesów..
Co to jest SERP? Wyjaśnienie specjalistów Semrush.
Czyli dodając do katalogu stron naszą stronę nie mam wcale pewności, iż ona w ogóle pojawi się w wynikach wyszukiwania dla danego katalogu! To znaczy w wynikach wyszukiwania przeglądarki Google, w owym słynnym SERP. Warto naszą energię poświęcić na coś innego bardziej pożytecznego.
ilustracja: rawpixel.com / freepik.es



